strefa skrzydeł
...skoro sie juz zaczelo cos dziac, to poczemu bo o tym tu nie wspomniec, no i nie zalozyc kolejnego rozdzialu owej strony...
kiedys gdzies istnial zwiastun ktory sie nazywal 'STREFA SKRZYDEL...', zastanawialem sie czesto nad kontynuacja i zawartoscia... ci co 'wiedza', wiedza ze mial on dotyczyc 'skrzydlatych' stworzen, ktore (o ile mozna tak to politycznie poprawnie nazwac) darze ogromna sympatia, i ktore to tez mnie inetesuja. Ale ze moze i trudno bylo by utrzymac cos takiego przy zyciu (mowie tu o stronie z tematem...) wiec idea umarla smiercia naturalna...
no a ze zycie jest czasami ciekawsze niz wszelkie idee (tak - ja idealista to powiedzialem ;-), i podsuwa lepsze pomysly, dlatego tytul zostaje lecz nastepuje zmiana zawartosci...
jednym slowem - KONTYNUACJA - tego co rozpoczelismy w pl-u z obywatelem Kwiatkowskim ;-)... no On jako ten nieszczesnik dalej musi chodzic po ziemi, bo w Irlandii pono sie za bardzo nie da latac (przynjamnej z naszym budzetem), ale mi sie chyba udalo - przynajmnej na razie...
wiec KONTYNUJE LATANIE...-
co mnie niezmiernie cieszy
to moze na poczatek → POCZATEK...
wiec to zaczelo sie poznym latem rok wstecz...
miejsce → okolice Żywca,
instruktor → Wojtek Owczarz...
i → duzo radosci zwiazanej z podstawowym kursem, pierwszym oderwaniem od ziemii (chociaz musze sie tu po cichu przyznac iz zdarzylo mi sie to juz wczesniej, nie mam tu na mysli latania skodą ktore razu pewnego mi sie przydarzylo, ale pierwsze spotkanie z glajtem pod okiem Jacego Rejmana...), kilkudziesiecio sekundowymi lotami..
nie bede tu za duzo opisywal, bo przeciez lepiej to poogladac na zalaczonych obrazkach...
copyright © gratrzu 2005-04-20









