¦ W I A T   w e d ³ u g   G R A C Z A  -  'CLUB COLOMBIA 13'

... JEST TEN SWIAT;

W MIEJSCE KROPEK TO JAK KTO WOLI: DZIWNY, SMIESZY, CIEKAWY,SMUTNY... DOPASOWAC MOZNA DZIESIATKI ALBO I SETKI PRZYMIOTNIKOW

tak mnie jakos natchnelo, zapewne bylo to to, co mnie probowalo PORUSZYC dzisiejszego poranka, a moze i inne wydarzenia ostatnich tygodni...

TAK PO PROSTU CHCIALEM SIE PODZIELIC (NO CHBYA JAKIS CUD PO TAKIM CZASIE NIEPISEMNOSCI, DRUGIE WYPOCINY W TAK KROTKIM CZASIE... ALE PRZECIEZ CUDA SIE ZDARZAJA... BO KOT POWIEDZIAL ZE NIE).
WIEC CO DO PORUSZENIA - BRON BOZE, NIE TO ZEBYM SIE WZRUSZYL ;-) TYLKO ZE TAK O SWICIE JAK SOBIE SMACZNIE SPALEM COS MI WYREM ZATRZESLO TAK GDZIES W OKOLICACH 5 STOPNI W 10-CIO STOPNIOWEGO RICHTERA (CHYBA TAK SIE GO PISZE??). NAWET MNIE TO NIE OBUDZILO, ALE WYRAZNIE TO POCZULEM I POZNIEJ SMILY MI SIE JAKIES PIERDOLY (JAK TO SIE PIEKNIE NAZYWA PO POLSKU)... NA SZCZESCIE SUFIT, MI, ANI NIKOMU SIE TU NA GLOWE NIE ZWALIL (POMIMO ZE EPICENTRUM BYLO JAKIES 20KM OD WIOCHY), BO TU SIE BUDOJE NIBY ANTYWSTRZASOWO - NO NIE ZE NIBY JAK JAPONCZYCY, ALE KAZDY TU MA JAKIES TAM SWOJE SPOSOBY, WIEC I CHALUPKI SIE NIE PRZEWRACAJA Z BYLE POWODU... JEDYNE CO TO PRZEDMIOTY PODSKAKUJA I SIE PRZEMIESZCZAJA I BLASZANE DACHY ROBIA NIEZLA DYSKOTEKE...

tak wiec jak juz sie obudzilem i stoczylem na dol (znaczy z pietra na parter, lub w tutejszej nomenklaturze z drugiego na pierwsze...) to mnie uswiadomiono dlaczego takie a nie inne mary poranne mnie nawiedzily...

ALE NIE TO PORUSZYLO DZISIEJSZEGO DNIA NAJBARDZIJE TYM GORSKIM ZAKATKIEM. JAK JUZ KONCZYLEM PORANNA MSZE SW. (OK 11) JAKIES HALASY, WYSTRZALY (NA SZCZESCIE TYM RAZEM TYLKO PETARDY...), MUZYKA I... STACZAJACY SIE POWOLI PO SERPENTYNIE SZYN POCIAG... TAK POCIAG, BO TU MAMY TORY, WIEC I CZASEM SIE POCIAG ZABLAKA. Z REGULY TO TOWAROWY, BO MIESZKAMY SOBIE NA TRASIE KTORA PROWADZI DO NAJWIEKSZEGO KOLUMBIJSKIEGO PORTU OD STRONY PACYFIKU... ALE TYM RAZEM PASAZERSKI I DO TEGO GO NAZWLI TURYSTYCZNYM... TO DOPIERO SZOK DLA MIEJSCOWEGO LUDKU, GDZIE TAKIE COS TU OD WIEKOW NIE ZAGLADALO...

conajmniej dumni wszyscy tu byli, bo to mieszczuchy przyjechaly wiec i sie dalos cos zarobic sprzedajac co sie tylko da na ulicach, od jakichs szybkich przekasek, sokow, ozdob, pamiatek... i czego tam tylko by sobie tylko mieszczuch (z Cali) nie zarzyczyl
no wiec jak ja to zobaczylem to oczywiscie wymsknal mi sie komentarz... i nieomal sie obrazili... na szczescie slyszli to okreslenie tylko ci co mnie dobrze znaja wiec obylo sie bez kolejnych 'wystrzalow...' - tak trzeba to powiedziec - najbrzydszy pociag turystyczny jaki widzialem w moim zyciu... moze opisywac ja go nie bede, bo bym musial uzyc tylko jednego slowa... (ruina - ja go nie uzylem bo jest w nawiasie... zeby pozniej nie bylo... no a co sie mowi w nawiasie to ... jest w nawiasie...)

ZIME MAMY TU OSTATNIO...
TAK PRZYNAJMNIEJ MIEJSCOWI TO NAZYWAJA (KAZDY TAM MA SWOJA ZIME, NIECH SIE I Z TEGO CIESZA... CHOCIAZ W SUMIE TO NIE MA Z CZEGO...)
TAK DLA WYJASNIENIA TO TU MAJA DWIE ZIMY, TO ZNACZY DWA RAZY W ROKU... O ILE ZMIANY KLIMATYCZNE NIE 'ZROBIA' TRZECH LUB JEDNEJ... NO WIEC TUTEJSZEJ ZIMY LEJE, ALE WYRAZ LEJE OZNACZA COS JAK OBERWANIE CHMURY I TAK NP. RZECZKA KTORA MAMY -DAGUA- TO CZASEM SIE PODNOSI I OPADA O KILKA METROW KILKA RAZY DZIENNIE... NA SZCZESCIE TU TO ONA SOBIE MOZE... ALE PONIZEJ TO JUZ NIE TAK WESOLO...
ALE CALY DOWCIP (I TO WCALE NIE SMIESZNY...) TO NA TYM, ZE TE ULEWY TO ROZMIEKCZAJA TEREN, A LUDEK TUTEJSZY TO SIE RACZEJ OCHRONA LASWO NIE PRZEJMOWAL, NO I JAK JUZ SIE JAKAS GORKA TAK NASACZ TO SOBIE SPLYWA... SKUTKI CALKIEM PRZYKRE: ZABRALO W SASIEDNIEJ PARAFII KILKA WIOSEK W TYM OK 50 OSOB POGRZEBANYCH ZYWCEM (KOLEJNY CUD ZE TYKO TYLE)...
NO I TEN BIEDNY PORT KORY MA TYKO JEDNA DOBRA DROGE DOJAZDOWA, CO TO GO ZATKALO NA PRZESZLO TYDZIEN... A JAK JUZ SIE DOKOPALI TO SIE CIESZYLI TYLKO TRZY DNI, BO ZNOWU SIE KOLEJNE LAWINY POSYPALY I ROBOTY NA NASTEPNY TYDZIN MIELI...
NIE WIEM CZY JUZ O TYM WSPOMNIALEM, ALE KOLUMBIJCZYCY TO CALKIEM POMYSLOWY NAROD... BO JEST STARA DROGA, KTORA NIBY NIE MA OSOWISK, ALE JEST JAK TO SIE U NAS MOWI POLNA, ALE TAK NAPRAWDE POLNA, CHOC MOZE LEPIEJ POWIEDZIEC LESNA... WIEC CO BARDZIEJ POMYSLOWI PO NIEJ SIE WYBRALI... A TAM OCZYWISCIE CI JESZCZE BARDZIEJ POMYSLOWI -LAS FARC (PARTYZANCI)- SZLABANA POSTAWILI I OD GLOWY 25.000 PESO - JAKIES 10$...

chyba jakies znizki wprowadzili, bo ostatnio (jakies 2 miechy) uprowadzili z wiochy osobnika (bo tu uprowadzanie to jak narodowy sport... sa w czolowce swiatowej) to zarzadali 300.000.000pesos, a ostatnio to odsetki za zwloke (nie pomylic za zwloki) naliczyli i podniesli do 500.000.000pesos... to cos ok 230.000$. cennik o maja niezly... ale jak ktos takimi sumami obraca jak oni to co sie dziwic ze nie sa na bierzaco z cenami w kraju...
bo mowi sie ze 60% koki ktora wchodzi do Stanow jest made in FARC, a jak by tak jeszcze doliczyc innych producentow z tego pieknego kraju... to hoho...
tak na marginesie to pytanie za 100 punktow, dlaczego indianie w Choco (tam gdzie bylem porzednio) nie uzywaja miejscowej waluty tylko $... bo partyzanci nie maja pesos...

TO CHYBA MI SIE NAWIJACZ SKONCZYL...
POZDRAWIAM...

copyright © gratrzu 2006-V;