Ś W I A T   w e d ł u g   G R A C Z A  -  'CLUB COLOMBIA'


no to jest wlasnie mapa tego pięknego kraju...

na poczatek kilka informacji o miejscu założenia
'CLUBU COLOMBIA' ;-)
kraj to jest przepiękny (być może uda mi się to tu ukazać...), około 3,5 raza większy od Polski.. no mi to pasuje, bo też niemały jestem ;-).. czyli niejakie 1.141.000km2 z małym hakiem...
to coś czerwone to stolica gdzie obecnie przebywam (chwilowo raczej) starając sie opanować tajniki miejscowego języka - odmiany hiszpańskiego o pięknie brzmiącej nazwie - CASTELLANO...
stolica jak stolica... trochę większa od naszej nadwiślańskiej... ostatnio dowiedziałem się, że z liczeniem to różnie bywa... zależy do czego dane są potrzebne... jeśli do wyciągnięcia kasy (czyli kroi się zarobek dla biurokracji) to pono i dochodzi do 10 milionów, no a jak odwrotnie - mają płacić to spada o połowe.. no w sumie wygodna taka matematyka... ale w rzeczywistości policzonych ludków to będzie w granicach 7-8 milionów + jo ;-)


bandera kolubmijska

no i oczywiście niezmieranie ważna 'bandera' - jak ją tu nazywają... przecież to prawie jak u nas...
a z flagą to jest tak... dużo wersji dotyczących kolorów krąży po okolicy tej pięknej... to może tylko jedną przytoczę....
a mianowicie: flaga jest jak ideał kobiety.. ;-)
- kolor żółty oznacza blond długie piękne włosy...
- kolor niebieski to duże niebieskie oczy...
- a czerwony to kolor ust...
no maja chłopaki ideały... hehehe...
wielu to pewnie marzy o podróży do kraju nad Wisłą, bo u nas to przecie takich ideałów niemało ;-)
choć oni to raczej nie są świadomi zasobów naszych bogactw 'naturalnych'
no i widziałem tu próby dostosowania się co poniektórych 'mujeres' do ideału... zdecydowanie muszę stwierdzić, że farba im nie służy... ale to moje prywatne zdanie... ;-)
   a co do godła to nie mam na razie niczego do powiedzenia...


Nawigator: → Strona Glowna
Club Colombia: → 01 | → 02 | → 03 | → 04 | → 05 | → 06 | → 07 | → 08 | → 09 | → 10 | → 11 | → 12 | → 13 |

Stereotypy...

Z czym sie kojarzy KOLUMBIA??
Jezeli sie komus wogole kojarzy, to z narkotykami, ich produkcja i przemytem.
Z czym jeszcze?
Amerykanskie filmy stworzyly wizerunek kolumbijskiego handlarza scierwem - rzezimieszka, ktory ginie w 15 minucie filmu. Jest tylko trupem - watpliwa ozdoba, spocona kreatura w kolorowej koszuli i w ciemnych okularach.
Do szufladki wrzucamy jeszcze narkotykowego barona Pablo Escobara, ktory zaproponowal rzadowi splacenie calego kolumbijskiego dlugu. Teraz jest trupem i swietym dla tutejszej ludnosci.
Ale to nie wszystko. Bo przeciez trwa tu wojna domowa od wielu lat.
FUERZAS ARMADAS REVOLUCIONARIES DE COLUMBIA - guerilla, partyzantka, jakby nie nazwac tych co sie bawia w strzelanine...
PARAS - ogromna organizacja paramilitarna stworzona rzekomo do obrony ludnosci przed partyzantami - nielegalna ochrona za drobna, niedobrowolna oplata...
Ale to tylko poczatek listy - bo tych pomnienjszych to tu chyba nikt nie jest w stanie policzyc.
Wszystko to w konsekwencji niesie przemoc.
Porwania ludzi dla okupu, zatrzymywanie i ostrzeliwanie autobusów. Notoryczny rabunek pasazerów. Codziennie nowe ofiary, zabici, ranni, porwani.
Malo przyjemne, co?
Te armie - to zadna filozofia czy ideologia - wiekszosc z nich to zwykli bandyci, powiazani interesami z narkotykowymi gangami.
W gazetach miejscowych czesto przeczytac mozna gruba czcionka krzyczace tytuly: "10 OSÓB ZGINELO WCZORAJ W...", z tego 3 w wypadku samochodowym, reszta strzal w glowe. Gdzie indziej: porwany autobus, porwane nastolatki, które przyjechaly na wakacje do... .
Ludzie tu maja wakacje. Ladne wakacje... Bedac tu, siedzac na plazy, saczac piwko i jedzac wieczorna rybke w restauracji, nie masz zielonego pojecia, co sie dzieje. Szczególnie ci, którzy nie znaja hiszpanskiego, zyja w blogiej nieswiadomosci.

Tego typu opisy mozna poczytac o tym kraju...
takie i podobne fragmenty znajdowalem w internecie, jeszcze zanim tu przyjechalem.
Dorzucil bym do tego przodujace statystyki zamordowanych misjonarzy, z kilkunastu lat...
I jest to wszystko prawda, ale tez trzeba przyznac, ze kontakt z tym krajem zmienia to wyobraznie - choc ja nie mialem tak fatalistycznego podejscia jak poprzednicy...
Bo przeciez Kolumbia to ogromny i wspanialy kraj. Miliony ludzi - roznych ludzi: biali, czarni, rdzenni mieszkancy i niezliczone mieszanki tych ras. Biedni i bogaci, uderzajace kontrasty - charakterystyczne zreszta dla tego regionu swiata.
A przyroda!!! Monumentalne gory z osniezonymi szczytami, zielone rowniny, gesta i wilgotna selva, ktora przecinaja brazowe wody rzek. Ciemne plaze la costa pacifica, a na polnocy biale piaski i blekitne wody Karaibow.
Tam tez urodzil sie Marquez. I tam, gdzies jest jego mityczne MACONDO ze Stu lat samotnosci....

czas plynie i wszystko sie tu zmienia... robi sie tu coraz bezpieczniej, nawet juz mozna podrozowac w miare spokojnie, ludzie zyja, zyja przyszloscia a nie zlymi wspomnieniami, sa pelni wiary i nadziei na lepsze jutro...

copyright © gratrzu 2004/2005