...jak to mowia nadzieja to takie owo ktore sie traci na koncu...
wiec ja jeszcze ja mam w zwiazku z ta strona, dlatego kilka linkow pozmienianych i ukaktualnione wiadomosci prasowe...
a dzieje sie tu ostatnio w polityce i w konflikcie wewnetrznym i ma to duzy w plyw na zycie przecietnego kolumbijczyka jak i obcokrajowca przebywajacego w tym kraju.
wiec dla tych co sie interesuja po prawej stronie notki prasowe, i po lewej tez cos ciekawego -> TIERRALATINA
z pozdrowieniami
w sumie nie to zebym sie uzalal, ale jak mnie taknietkorzy
pytaja co sie tu dziej to czemu by nie pochwalic sie ze przeslo 3
miesiace probojemy funkcjonowac bez samochodu...
najbardziej to mnie cieszy (trafia) jak tak czasami ze trzy razy
dziennie zmokne dojezdzajac motorem na wiochy...
i nie to zebym ja cos z nim zrobil, tylko taki jeden pan ktorego
nazywam dziadkiem... i niektorzy nawet chyba w to wierza ze nim jest...
cale szczescie ze nikomu sie nic nie stalo... samochod do kasacji by
poszedl gdyby nie przekrety tutejsze..
w warsztacie chca zarobic wiec zaczeli go naprawiac i juz dochodza do
wartosci samochodu, cale szczescie ze chociaz ubezpieczony byl, ale i
tak trzeba bedzie placic 10% za naprawe
z pozdrowieniami
tak jakos niepostrzezenie minal rok...
duzo by pisac.. ale ja tam leniwy do posania cos... co widac na
zalaczonejs tronie
powiem tylko, dla tych co sie nie zorientowali to bylem na wakacjach w
poslce, juz prawie o nich zapomnialem...
i dalej pracuje w tym samym miejscu, wiec adres aktualny... Dagua...
itp
z takich ostatnich ciekawszych wiesci: boze narodzienie minelo troche
inaczej niz zwykle, bo i przez pare dnie mieszkalo tu pietnascie i
wiecej osob...
nawet parafia zyskala przydomek WIEZY BABLE, bo byli tu wspolbracia z
Indonezji, Ghany i nawet jeden polak sie zapodzial (oprucz mnie) Piotr
Karolewski, ktory desesperacko oczekuje wizy do wenezueli...
moze sie Chavez zlituje i go wpusci... trza sie modlic i miec wiare...
po za tym to proboszcza nie ma, chata wolna od trzech miesiecy... ;-)
chlopak ma wakacje i wroci w marcu... wiec wykozystuje czas na co tylko
sie da...
oczywiscie w pozytywnym tego slowa znaczeniu... np warsztaty formacyjne
dla katechistow... maluje kosciol.. dach bede naprawial... itp w
miedzyczasie oczywiscie jezdzac to do gory to na dol... taka praca...
no to niech sie tam dobrze przygotowuja do swiat paschalnych... juz
zostalo tylko 30 dni... do roboty...
to do napisania....
z pozdrowieniami
rozwazamy najwazniejsze wydarzenia naszej wiary...
z tego tez powodu chce Wam wszystkim (jeszcze) odwiedzajacym te strone
zyczyc zaglebienia sie w te wielka, trudna, ale i piekna tajemnice
smierci dla zycia...
jak to napisal Franek: Niech Zmartwychwstaly Chrystus przypomina, ze
zawsze przychodzi radosc po smutku, laska po grzechu zycie po smierci...
z pozdrowieniami
duzo wody uplynelo w Dagua (nasza rzeka) i wiele wydrzen mialo
miejsce w Dagua
a na stronie bez zmian... niedobrze, ale co zrobic jesli czas ucieka
przez palce jak woda, czy suchy pustynny piasek
niedawno byla fiesta patronalna, z nowenna, procesja kazdego dnia z
jednego barrio /dzielnica/ do drugiego... z figura Maryi ktora jest
tutejsza patronka
u sasiadow ostatnio byla fajna impreza - festival muzyki andyjskiej -
piszac to slucham sobie wlasnie jedna ze zdobyczy; spotkanie
przeciekawe z uczestnikami nie tylko z kolumbii, ale z Ekwadoru, Chile,
Bolivii, Peru; wiec bylo czym uszy i oczy nacieszyc, bo nie tylko
zespoly muzyczne ale i taneczne braly udzial;(a tu troche informacji funqueremal dla tych co znaja
hiszpanski)
jak by co to pozdrawiam i moze jakies zdjecia poszukam co by dorzucic
do galerii
w bogocie dalej zimno
ale w sumie to nie o tym chcialem... tylko ze dzisiaj (data powyzej)
Kolumbia obchodzi swieto narodowe
a co do tych informacji prasowych, to tu sie dzieja tez dobre rzeczy...
tylko nie wiem czemu ciagle pisza za granica /znaczy po polsku/ o tych
'mniej dobrych'
oczywiscie z pozdrowieniami
zimno mi... nie powiem jak(...) ale strasznie
jakos tak dziwnym trafem znalazlem sie znowu w Bogocie, ale tylko na 2
tygodnie na szczescie...
komus sie tu przypomnialo ze mam zaleglu kurs inkulturacji... jak to
mowia lepiej pozno niz wcale (albo lepiej wcale niz nigdy...)
wiec sobie tak slucham tego wszystkiego co juz prawie wiem o tym
pieknym kraju, poczawszy od historii przez sytuacje polityczna,
ekonomiczna i spoleczna...
z pozdrowieniami
odbyla sie przeprowadzka, nie tylko zmiana miejsca, ale i
adresu
jak to zostalo skomentowane "no tak.... wiedzialam ze tak to sie
skonczy..." - www.piotrgracz.com - tak to jest
teraz nowy dares
serwis na republice nie bedzie juz uzupelniany pozostanie tylko
informacja o przenosinach, wiec pewno za jakies pol roku go skasuja.
ramka po prawej to na razie proby zrobienia czegos... zobaczymy jak
wypadnie....
z pozdrowieniami
tak mi sie jakos zebralo... nie to zebym czytal wpisy z ksiegi
gosci i sie nimi sugerowal...
po prostu mnie natchnelo na trzynascie... wybaczcie ;-)
i dla tych co uzywaja IE - potwora Microsoftu - jesli cos wyglada
brzydko to nie moja wina, bo ja juz nie mam sily poprawiac tych
wszystkich marginesow... po prostu czas zmienic przegladarke...
pozdrawiam
to ja tam cos dorzucilem (pod 12stka - to dla slabszych),
troche spoznone, bo w moich zapiskach to to ono mialo date z marca...
no ale co sie odwlecze to nie uciesze...
pozdrawiam
palmowo tu ostatnio... w sobote i niedziele swiecilem palmy 7
(slownie: siedem) razy... chyba mi sie bedzie dzisiaj snilo na
zielono.... dobrze ze choc Gonzalo Restrepo, biskup znaczy sie,
przyjechal nam conieco poswiecic, zawsze to bylo jeden raz miniej do
kropienia...
tak wogole to nie jestem taki leniwy jak by sie wydawalo, bo mam juz od
jakiegos czasu przygotowana nowa galerie z przeszlo 250 zdjeciami
(przeszlo 30Mb), ale przez modem to samobojstow a do tego musze
poszukac jakiegos serwera...
wiec to ja bym chcial powiedziec byscie tam przezywali dobrze ten
WIELKI TYDZIEN...
trzeba to dobrze przemedytowac... ja zaczynam jutro rano od
wiezienia...
ojo... ale ten czas leci... juz i po swietach, sie nama
narodzilo Dzieciateczko ;-)
tak, nawet tutaj... no bo niby w czym mialo by byc gorsze to miejsce od
marnego Betlejem...
dzieki za wszelkie zyczenia; do tych co nie dotarlem ze slowem pisanym
i do wszystkich staralem sie dotrzec z modlitwa...
cos tam jest nowego w zakladkach... pozdrawiam i dosiego roku (jak to
kiedys mowili ;-)
donoszą, o czym mozna sie przekonac obok, ze mnie opisali...
i tak oto swiat wirtualny przedostal sie do rzeczywistego ;-)
a ta drobna podmiana zdjecia to zapewne dla
zmylenia przeciwnika
na zdjeciu oczywiscie Krzychu Pipa - dla tych nie wtajemniczonych - i
rzeczywiscie w swoim mieszkaniu w Bogocie ;-)
a poza tematem, to jakos zyje sobie dalej, pani od hiszpanskiego sie
zneca nade mna ile tylko moze... no i ja jej na to pozwalam, oby
przynioslo to skutki. jeszcze jakie 10 dni
pozdrawiam
to ja znowu zmienilem miejsce pobytu, tak to juz jest z tymi
ktorzy zaczynaja prace, przenosic... przenosic...
no ale co tam, tym razem to w sumie i ja chcialem, bo to jezyk bede
doszlifowywal w Bogocie
no fajne miasto, tylko czemu tu tak zimno...
ale juz tez wiem co bede robil po zakonczeniu kursu... parafia w
gorach, ale cieplych i to na wybrzezu Pacyfiku...
bylo troche pradu w dzien, wiec dorzucilem garlerie z Bogoty
zapraszam
i oczywiscie pozdrawiam
no tak dosc dawno mnie tu nie bylo, jak sie tak czlek zabiega
to i czasem nie zauwazy jak to szybko czas biegnie. to tu, to tam... u
nas sie swietowanie we wiosce dawno zakonczylo... cos tam skorbne pewno
o tym i kilka zdjec wrzuce w najblizszym czasie;
i tak jakos mi sie przypomnialo ze to juz rok chyba jak siedze w tym
pieknym kraju...
pozdrawiam z daleka
jestesmy w toku przygotowan do fiesty patronalnej św.
Bartlomieja, duzo zajec, no i biskup przyplynie z tej okazji na kilka
dni
pojawilo sie cos nowego - '9'...
niektore linki nadal nie dzialaja, Minix ma wakacje i nie daje znaku
zycia, no coz poczekamy
z pozdrowieniami
no u mnie jak na razie wszystko w miare dobrze idzie....
i dziala juz '8'...
za to siadly niektore inne linki - ale to z przyczyn niezaleznych, bo
czesc materialu znajduje sie na innym serwerze
z pozdrowieniami
tak... wiec jestem na wsi - Murindó nad rzeka
Atrato... organizujemy sie tu powoli (znaczy wspolbrat Indyjczyk i ja),
bo przez pol roku nikt na zbyt dlugo nie zagladal do tego domu;
jest radosc, bo po przeszlo tygodniowej nieobecnosci wrocil prad do
naszej wioski... oczywiscie tylko gosci tu wieczorem... ale to
wystarcza... co by nawiazac kontakt ze swiatem, podladowac baterie i
zachlodzic zamrazarke na caly nastepny dzien...
plany na razie takie, ze zostaje tu do konca wrzesnia;
co by tu jeszcze... no wlasnie sie przygotowujemy do MB z gory
Carmel..(jak by ktos mial pomysl na kazanie odpustowe to sie polecam bo
przyjdzie mi chyba wyglosic dwa na wioskach gdzie obchodza odpust..), a
pozniej swieto patronalne, wiec jest co robic...
a tak wogole to pozdrawiam i dziala juz '7'
no to sie troche wydarzylo ostatnio
w koncu udalo mi sie zobaczyc troche kraju, jeden z naszych wspolbraci
mial sluby wieczyste, wiec byla okazja zeby sie troche przejechac,
poogladac;
Oscar - ten od slubow pochodzi z EL Banco Magdalena (costa Atlantica),
mamy tam parafie, ale niestety jeszcze tylko przez dwa tygodnie, bo
wymyslili sobie ze chca tam utworzyc nowa diecezje, wiec po dobrze
zrobionej robocie Verbisci sie z tamtad wynosza;
procz El Banco zahaczylismy jeszcze o Santa Marta i Cartagene... ladne
miejsca
i w koncu sie wykapalem w Morzu Karaibskim ;-)
ostatniego tygodnia to zesmy sie poskupiali cala prowincja na
rekolekcjach - okolice jak w Bieszczadach ;-) - i nawet krowy nasze
europejskie, takie czarno-biale... po prostu swojskie klimaty;
jakby co to za kilka chwil powinna dzialac "7" w Clubie Colombia
z pozdrowieniami
no i zakonczylo mi sie kurs na EAFIT-cie, i co ja biedny teraz
bede robil... poczekam sobie kilka dni to sie pewno mna zainteresuja...
no zartowalem oczywiscie, zajec to mam troche, bo przeciez i samemu sie
uczyc trzeba, bo jak by nie patrzec jezyk to nie tylko sprawa szkoly
(no moze na poczatku)... ale pozniej to bardziej chyba ulicy ;-)
z pozdrowieniami z daleka
wczoraj bylo swieto wielkie w Pienieznie, zapewne duzo radosci
- i siedmiu przestraszonych, do ktorych ten fakt bedzie zapewne dlugo
docieral ;-)....
ja moge zapewnic o pamieci w rozmowach z SZEFEM...
i tez pamietam o tych co rok temu byli przestraszeni....
nowosci w STREFIE...
z pozdrowieniami z daleka
Swieta byly, a wiersz zostal...
Zdjęcie z Krzyża
Rozmaite zdjęcia z krzyża bywają,
na przykład:
zdjęcie z krzyża samotności
Ktoś cię nagle odnajdzie, ugości
mówi na ty, jak w Kanie zatańczy,
doda miodu, ujmie szarańczy
Albo:
zdjęcie z krzyża choroby
Wstajesz z łoża jak Dawid młody---
I już jesteś do pracy gotowy,
gotów guza nabić Goliatowi
Ale są takie krzyże ogromne,
gdy kochając --- za innych się kona---
To z nich spada się, jak grona wyborne---
w Matki Bożej otwarte ramiona
Jan Twardowski
wedlug mnie ten pan zawsze dobrze pisal ;-)

copyright © gratrzu 2004/2006